Urodzony 27 października 1942 r. w Warszawie, żonaty, czterech synów: Ryszard, Krzysztof, Kacper i Jacek; dwie córki: Zuzanna i Korynna; dwóch wnuków: Andrzej i Kuba; sześć wnuczek: Kasia, Natalka, Majka, Kamilka, Blanka i Klara. WYKSZTAŁCENIE: Absolwent liceum im. Tadeusza Reytana w Warszawie, student Wydziału Matematyki (5 lat) i (równolegle) Wydziału Filozofii (magisterium) Uniwersytetu Warszawskiego, w 1965 r. aresztowany (List 34), nastepnie de facto zawieszony, studiował w tym czasie psychologię, prawo i socjologię, w 1968 r. powtórnie aresztowany i relegowany z uczelni, odzyskawszy dzieki temu papiery zdał jako ekstern egzamin magisterski z filozofii. Uczestnik seminarium Teorii Podejmowania Decyzji profesora Klemensa Szaniawskiego, Przewodniczący sekcji Socjocybernetyki w Polskim Towarzystwie Cybernetycznym. Członek wielu towarzystw PTE, TNOiK, PTCyb i inn. Wykładał Teorię Podejmowania Decyzji w Wyższej Szkole Gospodarowania Nieruchomościami HOBBY: Szachy, tenis, ping-pong, brydż, bilard, GO, warcaby - Mistrz Krajowy w brydżu, współautor (z mistrzem świata Andrzejem Macieszczakiem) czterech książek oraz autor zbioru felietonów ,,Pewnego razu...", okresami zawodowy brydżysta, członek Kadry Narodowej. PUBLICYSTYKA: W kilku tysiącach artykułów i felietonów konsekwentnie prezentował program wolności gospodarczej i konieczności powrotu do tradycyjnych wartości; autor książek: "Historia i zmiana" (cztery wydania podziemne) "Prowokacje", "Ratujmy Państwo" (Wyd. Prawnicze), "Nie tylko o Żydach" (Oficyna Liberałów), "Vademecum ojca" (Wyd. "PANTA"), "Rząd rżnie głupa" (wyd. "Lucullus", wybór przemówień w Sejmie), "U progu Wolności" ("Lucullus"), "Wizja Parlamentu w nowej Konstytucji" (Wydawnictwo Sejmowe), "Zastanawiająca Tęsknota", "Kara śmierci", "Vademecum Ojca", "Niebezpieczne Ubezpieczenia" "Rok 2007","Ekonomikka", "Dekadencja" "Naprawić Polskę - No problem", "Podatki - czyli rzecz o grabieży", "WOLNOŚĆ do trzymania za mordę", "Kto tu dymi?", "Nerwy puściły", "W prostym zwierciadle", "Rusofoby w odwrocie", oraz (wydane pod ziemią: "Ubezpieczenia", "Rzecz o Podatkach", "Honor, Prawda, Sprawiedliwość". "Historia i Zmiana" (Tygodnik "Najwyższy Czas!": www.nczas.com) POLITYKA: 1962-82 członek SD (wystąpił, gdy Klub SD zagłosował w Sejmie za ustawą "O Pasożytnictwie"); aresztowany w 1965 (za zorganizowanie wiecu na UW w sprawie Listu 34) i 1968 (w 1978 r. założyciel seminarium ,,Prawica * Liberalizm * Konserwatyzm", w 1979 r. założyciel podziemnej ,,Officyny Liberałów" (wydawcy ponad stu pozycji w latach 1979-1990; kwartalnika "Stańczyk"; tygodnika "Najwyższy CZAS!" (z dodatkami "LUX" i "BIS"). W 1980 r. doradca w Stoczni Szczecińskiej (wsławił się tym, że został z niej wyrzucony za kolportowanie wśród robotników wydawnictw prawicowych). W latach 1980-81 doradca NSZZ ,,Solidarność" Indywidualnego Rzemiosła, współtwórca "Narodowej Federacji na rzecz Wolnej Gospodarki", w 1982 r. internowany na sześć miesięcy. W 1984 r. wraz ze Stefanem Kisielewskim założyciel Partii Liberałów ,,Prawica", w 1987 - Ruchu Polityki Realnej, w 1990 Konserwatywno-Liberalnej Partii "Unia Polityki Realnej", której był prezesem do 1997 roku - i ponownie, po Stanisławie Michalkiewiczu, od 1999 r. Zrezygnował w 2003 (prezesem UPR został Stanisław Wojtera). W latach 1991-92 poseł na Sejm z woj. poznańskiego. Bardzo aktywny w komisjach i na obradach plenarnych, w 1992 r. inicjator uchwały lustracyjnej. W 1992 r. UPR przedstawia Unii Demokratycznej ultimatum: poprze Rząd, jeśli partie ówczesnej koalicji opowiedzą się za (1) projektem reprywatyzacji w wersji ustalonej przez Komisję Sejmu i (2) za ujednoliceniem VAT (zamiast skali 0% , 7% , 22%, na wszystko 7%); UD odrzuciła propozycję bez powiadamiania o niej partnerów z koalicji - i rząd upadł jednym głosem. Po rozwiązaniu Sejmu kandyduje w 1995 do Prezydentury (2,4%), prowadzi liczne kampanie przeciwko podwyżce podatków, zwłaszcza ukrytych i akcyzowych, prowadzi kampanię na rzecz przywrócenia kary śmierci. Zgłosił kandydaturę na urząd Prezydenta na rok 2000 - znów przegrywając, ale uzyskał dwa razy tyle głosów, co Lech Wałęsa...). W 1999 roku zebrał wraz z UPR 140.000 podpisów na rzecz przywrócenie kary śmierci (Sejm schował to pod sukno). W 2003 stanął na czele Obywatelskiego Komitetu na rzecz wolnego obrotu surowcami wtórnymi - i skutecznie przeciwstawił się próbie likwidacji popularnych "szmatexów".
POLITYKA
05.11.2011 20:11
Przykład ciężkiej paranoi
„JKM wygadał się, że jest agentem”
Natknąłem się na kolejny dowód, że jestem agentem bezpieki. Piszę o tym nie dlatego, by się bronić przed takim posądzeniem – tylko po to, by pokazać, do jakiego stopnia paranoi można doprowadzić swój umysł.
Tytuł wpisu niejakiego O.R.K.S
http://orks.nowyekran.pl/post/12857,jkm-wygadal-sie-ze-jest-agentem
brzmi: „JKM wygadał się, że jest agentem” . A chodzi o to, że dwa lata temu – co wyszperał O.R.K.S - z okazji szczęśliwego wodowania samolotu Airbus A320 na rzece Hudson, przypomniałem sobie traumę z powodu katastrofy w 1987 samolotu Ił-62 w Lesie Kabackim.
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID359502537,index.html
"Ja chyba o tym już tu wspominałem – i piszę o tym co jakiś czas, gdyż było to moje głębokie przeżycie: dramat bezsilności. Wydzwaniałem wtedy na Okęcie, domagając się połączenia ze sztabem awaryjnym – lub przynajmniej, by telefonistki przekazały mu sugestię, by wodować w Zatoce Gdańskiej."
Teraz O.R.K.S. rozumuje na tej podstawie bezbłędnie:
„A teraz starszym coś tylko przypomnę, natomiast młodzieży - wyłuszczę coś zgoła nieprawdopodobnego. Mianowicie to, że za komuny naprawdę nie było czegoś takiego jak: TVP Info, WSI24, Polsat News czy nawet TOK FM.
Zero, null.
A zatem...
Jaką funkcję w hierarchii SB-eckiej w 1987 roku pełnił Janusz Korwin-Mikke , iż został poinformowany przez służby specjalne PRL w trybie pilnym o awarii samolotu Ił-62M "Tadeusz Kościuszko", i to jeszcze w czasie trwania jego feralnego lotu?”.
Otóż informuje O.R.K.S.a, że istotnie tych stacyj TV nie było. Powiem więcej: gdyby nawet były, to z nich bym się o tym nie dowiedział, gdyż teraz telewizję oglądam b.rzadko, ale wtedy nie oglądałem w ogóle – i nawet nie miałem w domu telewizora.
Jest charakterystyczne, że umysł O.R.K.S-a do tego stopnia przywykł, że informacje czerpie się z telewizji, że zupelnie zapomniał, że istniało wtedy radio. Podobno istnieje nawet jeszcze teraz.
Jak bardzo musi facetowi zależeć, by przyszpilić „agenta”, że o tym zapomniał?
Przy okazji: dziekuje O.R.K.S. za przypomnienie, że Ił-62M „Tadeusz Kościuszko” miał awarię o 10.41 a spadł o 11.12. Byłbym dał głowę, że dramat ten trwał prawie dwie godziny. Musialem to bardzo intensywnie przeżywać.
I nadal twierdzę, że śp.kpt.Zygmunt Pawlaczyk popełnił kompletny kretynizm. Miał ok. 100 km do Zatoki Puckiej, gdzie mógł wodować na brzuchu przy głębokości 2-3 m, mając zapewnione gaszenie. Zamiast tego wybrał lot 250 km do Warszawy, z dwoma zawrotami, przy źle dzialających sterach.
Co ciekawe: p.kpt.Tadeusz Wrona (z Okęcia) jak i p.kpt.p.kpt.Chesley Sullenberg (z rzeki Hudson) byli szybownikami – więc mieli wyobraźnię. Natomiast śp.Arkadiusz Protasiuk i śp.Zygmunt Pawlaczyk – jak się wydaje: nie. Mieli wyłącznie wyszkolenie pilotów wojskowych.
Z czego może coś wynika – a może nie...
Przykład ciężkiej paranoi
A co do logiki w sprawie pilotów i wypadków lotniczych rozumuje pan przecież słusznie. Tylko od tego jeszcze jest długa droga do rzeczywistości. Protasiuk mógł być sztywno szkolony bez pasji ale to wcale nie stanowi o tym czy popełnia się błąd czy nie.
"Natomiast śp.Arkadiusz Protasiuk i śp.Zygmunt Pawlaczyk – jak się wydaje: nie. Mieli wyłącznie wyszkolenie pilotów wojskowych. "
Pan naprawdę uważa, że na Siewiernym doszło do katastrofy.. no, coś takiego.. jak? Bezwybuchowo? Bezpożarowo? Bezkraterowo?
Oczywiście teorii można tworzyć wedle uznania.
Jerzy Urban o JKM
Przywódca Ruchu Polityki Realnej. Barwna postać zawsze w muszce. Łączy nas stara znajomość i niechęć do "Solidarności". Korwin-Mikke stworzył własną, kieszonkową partię - Ruch Polityki Realnej. Jest to ugrupowanie konserwatywno-liberalne, sprzymierzone z monarchistami, których mamy razem trzech. Ruch jest za całkowitym liberalizmem ekonomicznym, (...).
Wielki oryginał, co podkreśla wiążąc sobie zawsze muszkę. Facet postrzelony w najsympatyczniejszym sensie tego słowa. Dogmat pluralizmu i karzełkowatość wszystkich partii sprawiają, że obecnie przeżywa swoje wielkie dni, gdyż z całą powagą jest traktowany jako szef jednego ze stronnictw. (...)
Przychodził w latach 70. do "Polityki", gdzie przynosił felietony na różne tematy, zawsze oryginalne, gdy idzie o poglądy, żywo napisane, tylko pod koniec przeważnie rozłażące się. Drukowałem go od czasu do czasu. Stale tego robić nie było można, gdyż był zbyt płodny. Strach było zamieścić jakiś tekst, ponieważ to znaczyło, że nazajutrz, zachęcony, przyniesie dziesięć nowych. Ja zaś jako redaktor byłem leniwy i zawsze wolałem mieć do czytania mało tekstów, a nie dużo. Z tej banalnej przyczyny limitowalem publikacje Korwin-Mikkego, ale również i z powodów politycznych. Chodziło o to, że on przecież był opozycją, więc co innego występ gościnny w "Polityce", a co innego, kiedy utrwali się jako stały autor pisma. Poza tym bałem się, że za tego wroga socjalizmu dostaniemy po uszach. Zrobiłem więc coś, czego nigdy nie czyniliśmy i za co Rakowski zdarłby ze mnie skórę. Zadzwoniłem do MSW i poprosiłem ich o opinię na temat roli Korwin-Mikkego. Nasze władze bowiem - mówiłem - leją nas za drukowanie ludzi z opozycyjnego podziemia, a skąd my niby mamy znać grzechy różnych autorów, wiedzieć, gdzie są zapisani i w jaki sposób ryją pod naszym ustrojem?
Odpowiednia komórka MSW odparła, że możemy spokojnie go drukować. Pisze różne manifesty, ale rozkleja je tyl
ko na swojej klatce schodowej, a resort nie jest drobiazgowy ani małostkowy.
Kiedy zostałem szefem telewizji, Korwin-Mikke skarżył mi się, że go nie pokazują na ekranie. Poleciłem dawać go na ekran, ile tylko wlezie, bo to polityk prawdziwie niezależny. Ile razy zmieścił się w programie, tego nie wiem, mniej w każdym razie, niż on by chciał, a więcej, niż pragnęłaby tego "Solidarność", która podobnie jak PZPR nie znosi ludzi nie zapisanych u siebie.
Są poważniejsze tematy i których można by tutaj podyskutować.
Zakładając jednak, że Pan nie kłamie i agentem SB (ani jakiejkolwiek innej razwiedki) nie był/nie jest, to znaczy że jest Pan mitomanem, i do tego dosyć ograniczonym umysłowo (by powiedzieć to delikatnie). Bo ja też conieco pamiętam z tamtych czasów, i byle kto się do jakiegoś ważnego miejsca dodzwonić nie mógł... no chyba że władzuchna miała w tym jakiś interes. Czy miała w tym wypadku?
To pytania zadała Matka Kurka - przyłączam się do nich, bo bardzo chciałbym znać wiarygodną odpowiedź. I wcale nie zalatują mi paranoją.
I jeszcze tak na marginesie - jeśli ktoś przekleja wpisy z "łonetu" całą masą i w dodatku nie odpowiada na komentarze, to może zamiast się bawić w przeklejanki niech sobie założy własny portal - np taka nazwa jak "Nowy Korwin" lub "Nowy JKM" byłaby fajna. Nie jechałby na cudzych plecach.
Pozdrawiam
Ukłony.
Paradne :):):) i wymowne. Do dzisiaj aktualne plus parcie na szkło bez żadnego szlabanu, na wszystkie media. Nieszkodliwy dla Onych. Swój?
Bo JKM nie zaprzecza, że były różne uchybienia, czy to wieży, organizacji, przygotowania itd. On tylko uważa, że nawet gdyby tych wszystkich uchybień, które były, nie było a piloci przeprowadzali ten manewr tak, jak to robili to do katastrofy i tak by doszło, a jeśli chodzi o zamach to jego przygotowanie byłoby zbyt ryzykowne (obciążone zbyt dużym ryzykiem wpadki i ujawnienia), w stosunku do oczekiwanych z takiego zamachu zysków, że nie podejrzewa Rosjan o taką nieprofesjonalną decyzję.
No i co się dowiedziałem?
Że Pies Pluto robi tam tylko za oświetleniowca, a film ma tytuł "Uciekali, Uciekali do Smoleńska, na osiołku w siną dal."
Masz waćpan prawo zaprotestować, wyrazić swoje zdanie odmienne, więc zamiast marudzić zachęcam do działania.
A takie stwierdzenie o dobrych blogerach, którzy odeszli jest bardzo słabe.
POlityka to szambo, dlatego słaby nie ma co tutaj szukać.Nasza społeczność idzie na wojnę z całym mainstreamem więc tym bardziej mazgai nam nie trzeba.
Póki co to "profesjonalnie" schowali kokpit, nieprawdaż?
Wystarczy jakby nie było "na kursie, na ścieżce". Dlaczego donek musiał być pierwszy na miejscu?
Paszoł won!
w ten sposób wkurzony odstępstwem częstotliwości sieci od wzorca, po nagrywaniu z kompakta na magnetofon, zadzwoniłem do głównego energetyka kraju (wówczas PRL). i najciekawsze, że połączyli ...
co się wtedy dowiedziałem to inna sprawa.
I to mnie smuci, Fiatowcu.
Pozdrawiam.
Zadzwoniłem i odebrał sam diabeł.
Wystarczyło zadzwonić i jesli odebrano nie przedstawiając sie zapytać: No co tam u was....
Ale my czytamy nie o dowcipie. Swoją droga na wieży kontrolnej Okęcia pracował mój kolega do którego miałem numer telefonu ale nigdy nie ośmielilem się dzwonić na wieżę.
Poproszę o wpis co się Pan wtedy dowiedział.
///hehe
dla ORKSa NE dzieli się na agentów SB, agentów WSI i na ORKSa
Przykład ciężkiej paranoi///
Rozumiesz chyba, że to nie dobre świadectwo !
Czyżby NE schodził na psy dlatego, że T y nie trzymasz poziomu?
Czy może już stajesz się podobny do Igora Janke w swym dyganiu przed wątpliwymi autorytetami.
Od tego szpagatu jeszcze Ci się rozerwie krocze.
Proszę miej szacunek dla blogerów, którzy piszą tu na NE zupełnie za darmo !
Pozdrawiam bo jestem kulturalny - ale czynie to ze smutkiem.
ZA CHOLERĘ...
Nie pamiętam skąd miałem wiedzę o tym locie,
ale "chcieliśmy iść z pomocą"
i jechać z wydziału geologii na Banacha
z łopatami...
-"Niesforne Dziecię Gutenberga".
Ojej, no przecież chyży rój twierdził, że współpraca się układa doskonale...
Może zadzwonimy "na bezczela" z poradami do donka lub mak u.
POLA LASKA - TO MOJE 20 LECIE. Pamiętam upadek...
Pamiętam upadek...
Katastrofę w lesie kabackim. Wielką tragedię ludzi. Blokadę informacji. Ostatnie tak wielkie kłamstwo telewizji i władzy PRL. W katastrofie zginął znajomy mojego taty. Pamiętam, że ryczałem cały dzień i noc wtulając głowę w kołdrę. Potem za każdym razem kiedy leciał samolot martwiłem się. Czy oby nie spadnie?
http://alefstern.blox.pl/html
A co do dzwonienia to mam pewne plany. Może nie telefoniczne liczę na to, że będzie mi dane zadać im kilka pytać. Może podczas uroczystości jakiejś? Zobaczymy. To samo dotyczy eksperta Osieckiego.
Ja na miejscu ruskich robiłbym w podskokach na jednej nodze wszystko, żeby nawet nie dać podstaw do jakichkolwiek zarzutów... zamiast przytulać donka kopnąłbym go gdzie trzeba na miejscu put - in a i sam w zębach biegiem zaniósł skrzynki do np. kwatery NATO, siedziby IAA itp, no ale to tylko ja...
Kłaniam się nisko.
Ja wprost nie mogę pojąć skąd się takie głąby biorą :-(
Coś mi się wydaje, że nawet jakby Pani zadała pytania, to nie chciałoby się im nawet odpowiadać ,a nawet jakby, to me-n-dia, łyse lisy, dżustiny pukanke, mo, szechtery i inne ścierwa nawet nie podałyby takiego newsa.
Czasem już nie wiem co robić... :-(
Temu, czemuś nie daje wiary.
Aby problemy ORKSa miały się okazać paranoją, trzeba wykazać, że info o "problemach", poważnych, grożących katastrofą, "problemach" Iła i jego aktualnej pozycji, były rozpowszechniane przez środki masowego przekazu na żywo, w tym w radiu publicznym, bądź wyłącznie w radiu. Nic mi o tym nie wiadomo.
Już poprzednio podpowiadałem, że "rozwiązaniem" jest nasłuch na częstotliwościach, lotnictwa cywilnego. Czy JKM jest/był radioamatorem osobiście nasłuchującym Okecie? Czy ma/miał jednostkę odpowiedzialną za nasłuchy częstotliwości radiowych? Jeśli tak to jakie były okoliczności jej powstania i cele? Kto ją finansował?
Kwestia wydzwaniania do ekspertów, na lotnisku, w trakcie kryzysu, w celu poinformowania o genialnym planie pomijam. Sama koncepcja pouczania lotników, przez dżentelmena w muszce już jest dość oryginalna. Kwestia, że po drugiej stronie druta ktoś słucha tego co ma do powiedzenia, jeszcze bardziej. Wizyta panów bez poczucia humoru - pewna.
Agent? Nie wiem..
Stawiam na urojenia napoleońskie..
Ma natomiast zasadnicze znaczenie to co JKM zrobił z konserwatywno-liberalną prawicą.. skanalizował, podeptał i wystawił na pośmiewisko.
Widzisz - potrafimy się zgodzić, przynajmniej w przedmiocie JKM. ;-)
Pozdrawiam.
Moim zdaniem trop O.R.K.S. nie był wyssany z palca choć w sumie błędny. Za najbardziej prawdopodobne uważam, że naturalnie żadnej informacji nie było przed katastrofą i być w tamtych czasach nie mogło – tutaj O.R.K.S. się nie myli. Azaliż było inaczej, Jego Królewską Mość poniosła fantazja polityczna i parcie na popularność, bo dowiedziała się o awarii dopiero po katastrofie, jak wszyscy.
Sposób myślenia „mam taki dobry pomysł, co by tu zrobić żeby się nie zmarnował?”. Tutaj potrzeba było punktu zaczepienia, czyli informacji tuż po samej awarii samolotu, no i..... legenda powstała, a ktoś dociekliwy się przyczepił.
Naturalnie polityk woli być posądzony o agenturę niż przyznać się do koloryzowania rzeczywistości, nawet gdyby nawet go ogniem przypiekać, może więc lepiej go humanitarnie, zdrowo spić
W moim aeroklubie aby przystąpić do kursów silnikowych, bez zrobionych szybowców, to trzeba mieć sporo kasy i fioletowe włosy. Wtedy można nawet w pas nie trafiać. Co się zarobi, to się zarobi, a delikwenta najwyżej potem razem z jego prywatnym cudem, pozbiera na szufelkę.
O tym nie ma w reg, ale tak jest. Taka "fala".
Pan, razem z kilkoma innymi zdaje się sugerować, że piloci WOJSKOWI, nie wiedzą dlaczego samolot lata i jak tracą silnik to są bezradni jak bobas na deskorolce. Co gorsza wpływa to na ich zdolność oceny faktów i możliwości, pewnie nawet inteligencję mają niższą z automatu.
Zapewniam, że wiedzą co to jest lot bezsilnikowy i mają pojęcie dlaczego to żelastwo lata. W przeciwnym razie piloci szybowców jako jedyni doskonali, lataliby myśliwcami, a piloci myśliwców lataliby szybowcami. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo myśliwców nam wystarczy na miesiąc tej zabawy w "mundrość teoretyka aviacji".
http://blogersek.nowyekran.pl/post/36478,indoktrynacja-w-systemie-edukacji
Nic dadać nic ująć.
Teraz widzicie, jak dalece komuniści przewyższali inteligencją dzisiejszą oświeconą prawicę. W komunie nikt takiego śmiesznego osobnika nie traktował poważnie, miał swoje miejsce bezzębnej opozycji.
Urban chociaż megaloman, chyba tym razem za bardzo nie przesadził. Robił u nich za pożytecznego idiotę, a u nas za guru liberalizmu. No weźcie... dla mnie ten osobnik zawsze był pajacem, plecie chore bzdety od lat, a pokazują go w TV bo jest śmieszny, to cała tajemnica jego promilowego poparcia, w końcu ktoś powinien to powiedzieć otwartym tekstem.
Torin to zgrabnie zdiagnozował - urojenia napoleońskie...
Nie wiem po co na NE robi się mu taki lans.
mnie cholera brała, bo nagrywałem sobie z pożyczonego CD (trudne wtedy do pożyczenia) oraz z własnego gramofonu analogowego, którego prędkość obrotów ustawiało się stroboskopem ...
na "bezczela" to i kupiłem eksportowe kolumny Hi-Fi z wystawy sklepu ZURT (eksportowe na Francję), powołując się na odpowiedni przepis.
w PRL to działało ... woleli nie sprawdzać z kim mają do czynienia :-)
____________________________________
Ano właśnie:)
Co innego jest natomiast ważne. Otóż, moim skromnym zdaniem, Janusz Korwin-Mikke jest po prostu słabym strategiem i organizatorem z zbyt dużymi ambicjami. Wiele ludzi ma ambicje, co szkodliwe nie jest, ale gdy taka osoba ma do dyspozycji aparat partyjny i grupę zaufanych wyborców, to bardzo źle. Ofiarna praca jest zaprzepaszczana przez błędy dowództwa, a tych błędów jest wiele, od złego skoordynowania zbiórki podpisów, przez gafy w publicznych wypowiedziach JKMa, na zadawaniu się z Palikotem kończąc. Dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik. JKM po prostu jest zbyt pyszny. Dla niego osobistą tragedią byłoby przyznanie się do porażki strategii, którą realizuje od 20 lat bez większego powodzenia.
Gdy zbierze się te wszystkie czynniki do kupy, widzimy niewesoły obraz. Liberalizm jest przez społeczeństwo postrzegany w niezbyt wesołej tonacji. Po pierwsze, Korwin odstrasza, zamiast zachęcać. Po drugie Platforma wycierająca sobie gębę liberalizmem, z którym nic wspólnego nie ma. Po trzecie Kaczor i jego doktryna "socjalizm albo śmierć". Dopóki nie wykrystalizuje się nowa siła, to nadal będziemy taplać się w tym grajdołku.
///Przykład ciężkiej paranoi///
To stwierdzenie jest co najmniej obraźliwe.
W komentarzu kierowanym do @Matka Kurka napisałeś:
///Pozyskujmy raczej informację skąd się da i poznawajmy po owocach...///
Niewątpliwie widać właśnie po owocach JKM - jak to pisze @konserwatystka ///KM zrobił z konserwatywno-liberalną prawicą.. skanalizował, podeptał i wystawił na pośmiewisko///
Owoce są takie jakby działał na zlecenie służb - is fecit cui prodest (czynił ten, komu to przyniosło korzyść).
Pozdrawiam.
Może JK Bielecki i Donald Tusk? Oni, w przeciwieństwie do Fikke-Mikkego nie "podeptali", nie "skanalizowali" i nie "wystawili na pośmiewisko" ko-liberalnej prawicy, prawda? Rozumiemy, że w świecie Kąsi gdy ktoś nie chce się puszczać za frajer z "ameryką" bo "nie jest zdzirą" - automatycznie staje się ździrą "sowiecką" - tak działa jamniczek: kocha siłę, choćby muskuły były autorstwa garderobianych tylko. Ale Raven59 kobietą chyba nie jest i mógłby zaprzęgnąć mózg w czasie produkowani9a swych wypowiedzi, co?
Może wyświetli więc garść szczegółów na temat "konkurencji" JKM-a i - zwłaszcza - jej osiągnięć w "szerzeniu idei ko-lib"?
(co się stało z Rossą? Mieliście mieć jakąś "rozmowę w poniedziałek", od tej pory milczy...)
(gdzieś go zakopał?)
P.S
- Faul! 10godz kary!
- Ale panie sędzio, za co?!
- Z boiska! Bez dyskusji!
- No dobra, dobra...
:p
Ja też chciałbym zapytać, ale czy liczysz na uzyskanie odpowiedzi? Zobacz ile JKM popełnił komentarzy- chyba nawet paligłup czasem coś by odpisał.
Pozdrawiam.
Wygląda, że czasy pierwszej komuny próbuje Pan dostosować do potrzeb swoich wypowiedzi licząc, że rozmówcy nic nie pamiętają albo "zjednoczeni w nienawiści do tamtych czasów" oderwali się od rzeczywistości.
Jednocześnie, znam ludzi, którzy tak by zrobili, tylko akurat żaden samolot nie spadał w czasie, kiedy mieli jeszcze jaja i głowę pełną pomysłów.
A teraz raz na jutro, żeby nie było nieporozumień: wykluczamy tezę o "przynależności agenturalnej" autora tego bloga. Powód: absolutna niesterowalność. Szybciej kupilibyśmy historię "pożytecznej idioty", gdyby nie - właśnie - brak konkurencji. Według nas JKM jest człowiekiem uczciwym, obdarzonym jedyną zaledwie wadą: potajemnie (sic!) wyznawanym solipsyzmem. Innymi słowy - idziemy do buka obstawić piętnaście bezwartościowego papiera na to, że gdy Fikke-Mikke cudownym zrzędzeniem losu (wtem!) zdobędzie władzę w Polsce i koronuje się na Przejściowego Króla, przybierze imię Samoza. Samoza Nieomylnoza.
Pierwsze primo jest miłość, nie wolność, bo tak powiedział Jezus.
Ponadto miłość jest wartością rzeczywistą, a wolność to tylko opcja. Na opcjach sie nie buduje.
http://rossolineum.com/katalog-o-dziwnej-nazwie/szach.jpg
I wszystko jasne :-)
Pozdrawiam
"Niestety nie tylko ja pamiętam jak dzialaly wówczas telefony."
Zachowuje sie Pan jak Olejnikowa na przesluchaniu PiSowca i wklada mi w usta :
"Niech Pan nie mówi, że nie działały telefony. Działały i to normalnie. Owszem, trzeba było swoje odczekać aby dostać "numer", ale po podłączeniu to działało."
No i co? gdzie ja mówię że "nie dzialaly" ?
i dalej:
"Wygląda, że czasy pierwszej komuny próbuje Pan dostosować do potrzeb swoich wypowiedzi "
No to z taką retoryką to móglby Pan zostać wzorowym politrukiem u Gomólki. Co ma piernik do wiatraka ?
A pański mechanik konfabulowal pewnie tak samo jak Pan teraz i JKM zawsze.
Nic dziwnego że Polacy nie potrafią sie porozmieć skoro nie rozumieją nawet prostych zdań.
Reszte komentarza zcenzurowałem sam.
Bo widzisz, Nathanielu, my dopuszczamy możliwość naszej pomyłki w ocenie i dlatego chętnie czytamy różne wypowiedzi, może z wyjątkiem tych, co od pierwszego zdania "walą propagandą" - a nuż bowiem która przekona nas do zmiany lub korekty kierunku..? Na właściwszy? Albo po prostu: na właściwy? To chyba dobrze, prawda?
Jednocześnie informujemy jednak, że - jak dotąd - żaden z argumentów nie wywarłł na nas aż takiego wrażenia, byśmy swe dotychczasowe zapatrywania potrzebowali zmieniać.
PS. Gdybyś zechciał zwrócić uwagę, Nathanielu, na to, że "nie umiem" i "nie mogę" to nienajlepiej dobrane argumenty... W każdym razie: na pewno nie należą do tych "konstruktywnych" (żeby przy tej okazji podzielić się ciężarem odpowiedzialności za zbrodnię zarzucaną nam prze Jaśka kilka postów wcześniej).
Konkurencja do chwilowego choć "sprawienia władzy" będzie duża, dodatkowo zdobiona też mnóstwem "fałszywych proroków" - i stan ten, jako zapowiedziany, należy traktować jak program linearny. Wiemy, że o wiele przyjemniej, a nawet - w pewnym sensie: konstruktywniej, jest marzyć o "wielkich zrywach niepodległościowych w najbliższej lub jakiejkolwiek przyszłości", zwłaszcza krasząc te "plany" osobistym i bohaterskim w nich udziałem, niemniej najważniejsze jest uświadomienie sobie zakresu zjawisk na które możemy mieć jakiś wpływ i oddzielenie ich od tych, które i tak dzieją się mimo naszych "interwencji".
Swoją drogą: nasze komentarze przeznaczone są dla autora bloga, chyba że nagłówek stanowi inaczej. I tu nie ma wątpliwości jeśli pytać o jasność naszej rady - udaj się do samotni na trzy lata aby to wszystko jeszcze raz przemyśleć, Janek. Może przy odrobinie szczęścia nie będziesz musiał "wracać do polityki".
Dla mnie jest coś gorszego. Dlaczego nie było ostrzeżenia, że schodzą za szybko. Nawet jeśli piloci byli tak nieprofesjonalni, że posługiwali się wysokością od ziemi, to wieża miała ich prawdziwą wysokość na radarze (od poziomu pasa) i powinna ich ostrzec.
Dlatego, jakkolwiek zgadzam się z Korwinem, że nie mógł to być zaplanowany zamach (to naprawdę nie było do zaplanowania, było za dużo elementów na które ci planujący nie mogli mieć żadnego wpływu), to nie wykluczałbym takiej spontanicznej akcji w stylu;
- panie generale Polacy chcą lądować u nas, a nie ma warunków, duże ryzyko, zamknąć im lotnisko?
- nie, zamknąć nie możemy, będzie afera, że bez powodu im uniemożliwiliśmy dotarcie na czas.... wiecie towarzyszu, znamy się nie od dziś, powiem wam tak prywatnie; jakby się rozbili to my byśmy wcale nie płakali. A jakby się dało trochę w tym pomóc, to w razie co będziemy was kryli... a i zasług nie zapomnimy. Tylko ostrożnie, ma być takie wrażenie, że zrobiliście wszystko co można... no wy już wiecie
- tak toczno, zrozumiałem
- A, jeszcze jedno, tej rozmowy nie było.
Tego typu opcji bym nie wykluczył, ale to nie zmienia faktu, że jakby piloci byli profesjonalni i nie podejmowali zbyt dużego ryzyka, to nic by się nie stało. Tam zabrakło kilka metrów. Nikt nie planuje zamachu licząc na szczęście - ryzyko wpadki, kompromitacji, a cały plan oparty na tym, że piloci zejdą o te 3m za nisko???
Kiedy drugi pilot podawał wysokość 100m czyli wysokość decyzyjną nie było widoczności i powinni natychmiast odchodzić. A oni zaczęli odchodzić kiedy podawał (o ile pamiętam, już nie będę sprawdzał) 70m. Gdyby opóźnili tą decyzję (naruszyli przepisy bezpieczeństwa) tylko o np. 20m a nie o 30m to do niczego by nie doszło. Więc na tym miałby się opierać cały plan zamachu? Że Polacy zejdą 30m niżej niż im nakazują przepisy a nie np 25m niżej?
Marsz Niepodległości też pójdziesz blokować z czerwonymi i tęczowymi?
Marsz Niepodległości też pójdziesz blokować z czerwonymi i tęczowymi?
A jak to się ma do moich tu wypowiedzi? Nijak. Czemu nie mogę tu "się wcinać"?
Obserwowałem tylko z lekka to środowisko i mogę powiedzieć że to jednak było wszystko lekkopółśmieszne. Czy JKM musiał tutaj specjalnie coś robić, chyba nie, wystarczyło że nic nie robił. Albo na więcej nie było go stać.
Co do autorytetów, to nie bardzo rozumiem co masz na myśli, ale domyślam się, że Urbana więc informuję Cię, że jeżeli przywołuję czyjeś słowa nie jest to jednoznaczne z uwielbieniem jego osoby(czyli tak jak u pana ma się sytuacja z JKM).
A co do źródeł to czy zna pan lepsze źródło na przedstawienie czyichś słów niż jego słowa?
Więc oba strzały nie trafione, proszę próbować dalej i się nie przejmować niepowodzeniem.
Ponadto miłość jest wartością rzeczywistą, a wolność to tylko opcja. Na opcjach sie nie buduje.///
Wszystko jest ładnie. Nominalnie. Jezusa zabili właśnie za to.
Ale weź powiedz jakiemuś tępemu agentowi przykładowo żeby sobie kupił nową głowę.... no niech chociaż sam ze sobą walczy zamiast z innymi.... a co tam agent... weźmy naszą codzienność... weźmy ludziom powiedzmy żeby się nie pchali na chama... albo jeszcze lepiej żeby nie mieli skwaśniałych min...
A może specjalistów przekonać że się mylą wtedy będzie dobrze. Że ich guru Freud, Kępiński czy Zimbardo się mylą. Albo jakąś wybitną pisarkę przekonać aby nie tłoczyła ludziom do głów bzdur i kłamstw... itd.
Ja tutaj sobie cynicznie pozwalam ale wcale nie żartuję. Tylko pytanie jest jak to zrobić i czy aby na pewno da się. A jeżeli tak to jak.
Ze sceny politycznej muszą zniknąć wszyscy, którzy z polityki uczynili sobie sposób na wygodne życie. Ludzie nie odnoszący sukcesu w kolejnych wyborach, ale nie pozwalający na przejęcie steru komuś innemu...
Dźwignia pociągana niewidzialną ręką.
Nie musisz się wcinać, oczywiście zakładamy że "konserwatywny liberalizm" to JEST "liberalny konserwatyzm".
małpoludy 06.11.2011 03:47:05
@carcajou
Nie musisz się wcinać, oczywiście zakładamy że "konserwatywny liberalizm" to NIE JEST "liberalny konserwatyzm".
małpoludy 06.11.2011 03:47:42
:DDDDDDD
"Gdyby opóźnili tą decyzję (naruszyli przepisy bezpieczeństwa) tylko o np. 20m a nie o 30m to do niczego by nie doszło. "
"Tam zabrakło kilka metrów" - lub była jedna bomba za dużo - ruscy i tuscy zrobili wszystko już po, żeby było widać, że coś chcą ukryć.
"Nikt nie planuje zamachu licząc na szczęście" - ale wóz strażacki - przebieracki był już przed czasem - "Zbyszek, załoga żyje" - ruscy też wysłali wozy i nawet podali dokładnie czas kiedy - ten był przed czasem... a to już niech się "po-laczki" tym martwią...
A sekcja zwłok zgodna w 7% to normalka zapewnie....
,,Kiedy drugi pilot podawał wysokość 100m czyli wysokość decyzyjną nie było widoczności i powinni natychmiast odchodzić. A oni zaczęli odchodzić kiedy podawał (o ile pamiętam, już nie będę sprawdzał) 70m. Gdyby opóźnili tą decyzję (naruszyli przepisy bezpieczeństwa) tylko o np. 20m a nie o 30m to do niczego by nie doszło. Więc na tym miałby się opierać cały plan zamachu? Że Polacy zejdą 30m niżej niż im nakazują przepisy a nie np 25m niżej?''.
No właśnie. I tu następna sprawa. Z co najmniej dwóch źródeł wiem, że Załoga podjęła decyzję o odejściu na drugi krąg właśnie na wysokości 100metrów.
W pierwszej wersji stenogramów sytuacja wygląda mniej więcej tak"
I pilot: ,,100 metrów nic nie widać"
I dalej Nawigator podaje: 100, 90, 80, 70
I Pilot ,,odchodzimy"
II Pilot ,,odchodzimy"
W wersjach o których mówiłam wygląda to tak:
I Pilot ,,100 metrów nic nie widać odchodzimy"
II Pilot ,, odchodzimy"
i dalej Nawigator podaje to co napisałam wcześniej.
Taka drobna różnica.
Poza tym wielokrotnie A.Macierewicz podkreślał, że ,,Pilot decyzję o odejściu na drugi krąg podjął na wysokości 100 metrów''. Natomiast dlaczego samolot nie wzbił się w górę to dalej jest przedmiotem badań.
Wyluzujcie z tym szukaniem agentów. Problemem nie są agenci tylko wszechobecna polityczno-biznesowa sitwa. A wbrew pozorom to nie jest do końca to samo.
(jak tak dalej pójdzie, to Fikke-Mikke gotowy zażądać podwyżki za generowanie dużej liczby komentarzy)
Ejże! Co niby by kto zrobił Putinowi nawet jakby wydało się, że to zamach? Przecież wojny Rosji nikt zdrowy na umyśle nie wypowie. Czyżby JKM byłego zbrodniarza z KGB posądzał o jakiekolwiek ślady przyzwoitości?
Putin nie miał nic do stracenia i nie zgodzę się, że ryzyko było duże. Wyłączność na śledztwo (wiadomo było, że tchórz Tusk ustąpi), wyłączność na medialne wrzutki. A i rosyjskie specsłużby sroce spod ogona nie wypadły, a wręcz przeciwnie, zaliczają się do najlepiej działających na świecie. Poza tym to była kwestia jednej chwili, "złotej szansy". Wszyscy których Putin chciał się pozbyć w jednym samolocie i Putin miałby tego nie wykorzystać? Nie zdobyłby władzy w Rosji gdyby takich okazji nie obracał momentalnie na własną korzyść.
http://solidarni2010.pl/n,305,8,miniwyklad-20052011-spotkanie-z-antonim-macierewiczem.html
- zrobimy to w bardzo prosty sposób: zatrzymamy Kaczyńskiego jak najdłużej w Polsce, żeby było mało czasu na przelot, ale żeby wyglądało, że to on sam zdecydował o tym opóźnieniu, potem wytworzymy sztuczną mgłę, ale tak aby JAK jeszcze wylądował a rządowy miał warunki nie do lądowania, natomiast żeby lecąc nie skierowali się od razu na zapasowe, zrobimy coś, żeby ich wysokościomierz baryczny wskazywał podobną wysokość od ziemi, albo jakoś zmusimy pilotów żeby używali wysokości od ziemi, ale myśleli, że to jest wysokość od poziomu lotniska, zrobimy coś, żeby zeszli ze ścieżki i się nie zorientowali a potem, gdyby przypadkiem za wcześnie chcieli odejść na drugi krąg to wywołamy jakiś problem, który nie pozwoli na to, no i dalej to już bułka z masłem; trzeba sfałszować nagrania z czarnych skrzynek, sekcje zwłok, nagrania z wieży itd...
Czy nie wstałabyś i nie powiedziała; panowie, a nie prościej byłoby spreparować np. wybuch gazu w tej kamienicy Kaczyńskiego? Czy wy nie za dużo wczoraj samogonu wypiliście?
,,Czy nie wstałabyś i nie powiedziała; panowie, a nie prościej byłoby spreparować np. wybuch gazu w tej kamienicy Kaczyńskiego? Czy wy nie za dużo wczoraj samogonu wypiliście?''
Na pokładzie tego samolotu było wiele niewygodnych osób dla Kremla, nie tylko śp. Prezydent.
Prezes IPN, szef BBN, Przedstawiciele Rodzin Katyńskich, Dowództwo Wojska Polskiego na czele z Szefem Sztabu Generalnego - pierwsi generałowie nie szkoleni w Rosji.
Sowiet nigdy by sobie nie pozwolił na jakąkolwiek konkurencję.. czy nawet jej zalążek. Nie było i nie ma nadal potrzeby w ustawianiu lewicy.. lewica nigdy nic dobrego nie zrobiła i nigdy nie zrobi.. może tylko szkodzić. Sowiet to doskonale wie. Natomiast.. Prawica.. ooo.. ta prawdziwa, oddolna, powstała na idei.. ta mogłaby coś dobrego dla Kraju uczynić, dlatego należało i należy ją stale kontrolować i pacyfikować. Dlatego nie wierzę.. dalej.. nie jest możliwe aby tacy jak JKM mogli coś tak.. ot, sami z siebie.
Zresztą działania JKM to potwierdzają.
Bo przecież gdyby coś prawdziwego na prawicy mogło powstać to już dawno by powstało.. jest nas bardzo wielu i Pan nie siedziałby na Zachodzie tylko tu.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Podziękowania dla autora tego bloga.
"Polska jest kurą"
Czy nick "Matka Kurka" jest nawiązaniem do złotej myśli rzeczonego POmucha? Że niby:
"Matka Polka" = "Matka Kurka"??
Bo uwalenie lustracji i zakup Możejek to całkiem w innym kierunku.
Poza tym wielokrotnie powtarzał, że jest za utrzymaniem dobrych stosunków z Rosją, ale muszą być oparte na prawdzie. Właśnie tej o Katyniu. I uznanie zbrodni ludobójstwa.
http://www.polskatimes.pl/warszawa/galerie/242982,lech-kaczynski-bohaterem-narodowym-gruzji,id,t.html?cookie=1
Nawet sami Rosjanie podejmują kroki by ukryć jego prawdziwą rolę poprzez takie publikacje:
"Rosyjscy komandosi przygotowywali akcję uprowadzenia lub likwidacji gruzińskiego prezydenta Micheila Saakaszwiliego podczas wojny z Rosją o Osetię Południową dwa lata temu. Wypowiedzi na ten temat jednego z rosyjskich komandosów opublikował portal "Argumenty.ru"
Rosjanin ujawnia, że w czasie sierpniowej wojny w 2008 roku dwie grupy komandosów ukryły się w mieszkaniach na obrzeżach Tbilisi i czekały na rozkaz z Moskwy.
- Wiedzieliśmy kiedy, gdzie i z jak liczną ochroną będzie przebywał "obiekt" - opowiada komandos. Gruziński prezydent miał zostać porwany lub zabity, zaś akcja miała zostać tak przeprowadzona, żeby podejrzenia nie padły na Rosjan.
- W ostatniej chwili, gdy wszystko już było gotowe, dostaliśmy z Moskwy rozkaz przerwania akcji - dodaje rosyjski komandos. "
http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/50916,rosja_przygotowywala_zamach_na_saakaszwiliego,artykul.html
"Poza tym wielokrotnie powtarzał"
Słowa.. to w polityce jednak za mało.
W tamtych czasach bawilem sie tez w krotkofalarstwo, budowalo sie odbiorniki nie tylko na pasma amatorskie (wtedy glownie 80m) ale i na inne dziwne np. lotnicze :)
Fakt dzwonienie do LOT-u jako osoba prywatna bylo co najwyzej dziwne w tamtych czasach, ale z telefonem to mocno przesadziles.
Zreszta jak by byl agentem to zapewne zadzwonil by pod inne numery i sie nie uzeral - ot uzyskal dostep swoja droga...
I jeszcze jedno: skoro taki JKM kiepski, to skąd się wzięło u niego 157 komentarzy pod tym wpisem (stan na 20:35, będzie pewnie więcej).
http://coryllus.nowyekran.pl/post/36211,co-zamiast-marszu-niepodleglosci#comment_267010
Koncepcja tzw. drugiej opozycji (zanim się komuś śniło na S24 o "republikanach"):
http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/12086,jedna-opozycja-to-za-malo-by-wygrac
Dopowiedzenie:
http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/29628,po-39-6-pis-30-1-palikot-10-1-psl-8-2-sld-7-7#comment_243851
Postulowany ogólny kierunek myślenia:
http://szczurbiurowy.salon24.pl/360848,instrukcja-budowy-partii-republikanskiej-igorowi-w-odpowiedzi
Prawidłowe określanie rzeczy wspólnych (na przykładzie ekonomii)
http://www.ruchwig.pl/index.php/pl/dokumenty/programowe/45-deklaracja-8-maja
P.S. Starzy przywódcy wchodzą w role Donów - Rada Donów. Na szpice idą młode wilki - byle nie kapciowi Donów, co umieją tylko za nimi nosić teczkę.
To jest możliwe. Podobnie się ma sprawa z Tymoszenko moim zdaniem.
Jak jakas realna opcja powstanie to wtedy bedzie mozna rozmawiac... na chwile obecna nie ma takiej opcji...
JKM wiele robi nieudolnie, ale cos tam robi i jakies marne bo marne poparcie ma. Gdzies go tam widac poza internetem...
Tak ten nurt istnieje jedynie w umyśle JKM i jest przez niego reprezentowany i skutecznie ośmieszany. JKM jest nieszczęściem w polskiej polityce. Zwykły obywatel kiedy usłyszy, że
"W demokracji najgorsze jest to, że zmusza rodziców do posyłania dzieci do szkoły... "
dobrze wie z kim ma do czynienia i co o CAŁEJ prawicy myśleć.
A swoją droga: jeśli ktoś przez 20 lat ma 1% głosów to powinno się go wywalić na zbity pysk. To takie liberalne podejście i jako prawicowy liberał z pewnością to rozumiesz.
Trochę pani nieporadna w takim detalu a zabiera się pani do oceny lokalizacji JKM-a w służbach. Dzisiaj młode polityczki z Ukrainy na placu Piotrowym zabiegały u Papieża by im wolność przywrócił - nie lepiej było tam być i je wspierać?
Tragiczne jest to, że wielu bardzo porządnych ludzi daje się nabierać.
To dla wiekszosci jest po ptostu nie do pojecia i efekty tego widzimy. Cale szczescie ze ten syf dlugo juz nie przetrwa bo nie bedzie za jakis czas juz kogo golic :)
Dodatkowo szczere i uczciwe nazwanie po imieniu tych, ktorzy porownuja ladowanie wawaryjne w Wa-wie z katastrofa w Smolensku.
http://vod.gazetapolska.pl/636-rozmowa-niezalezna-kpt-janusz-wieckowski
Natomiast odpowiedz byla odnosnie ostatnich wydarzen, jak sie czlowiek lotnictwem interesuje to w obecnych czasach moze miec bardzo duzo informacji na domowym komputerze odnosnie tego co sie dzieje w powietrzu :)
Skąd wywalić? Jak? Przecież ja go nie zatrudniam jako pracodawca, mogę jedynie na niego głosować lub nie. Stąd moje pytanie: kto zamiast JKM? Na kogo człowiek o przekonaniach liberalnych, czy jak chcą niektórzy wolnościowych, może głosować?
Liberalizm jest dobry, kiedy nie dotyka nas. Prawda?
http://www.freeimagehosting.net/d0cef
Ty jesteś na ten przykład jedynie żenująco nieudolnym manipulantem, czym obnażyłeś się tu już niejednokrotnie :)
Jedna dygresja (w wolnej chwili zmierzę się z lekturą wszystkich komentarzy powyżej):
Janusz Mikke jest tak zakręcony, iż nie wie, że "TOK FM" bynajmniej nie jest telewizją, ale właśnie przykładem RADIA (informacyjnego)?
Dwa słowa do jednego takiego, którego nicka nie potrafię sobie przypomnieć (Kurek na Dachu, czy jakoś tak :)
Chronologia badań nad tą "osobliwością" wymaga, by na początek ustalić, skąd też wzięła się błyskawiczna wiedza p. Mikke o problemach ruskiej myśli technicznej. A dopiero gdy ta zagadka zostanie rozwikłana - wypada pochylić się nad tym, jaką wiarygodność ma ta opowieść, co z tą wiedzą p. Mikke zrobił (jakość i czas zestawiania połączeń w PRLu zapewne wiele osób jeszcze pamięta)
dość idiotyczne jest wyrokowanie w sprawie sytuacji, która najprawdopodobniej nigdy nie zaistniała, bo przeczą temu realia dystrybucji informacji w PRL...
no dobra, niech będzie jeszcze jedna dygresja:
już widzę, jak przykładowo dyrektor Programu Pierwszego Polskiego Radia - nawet gdyby taką wiedzę posiadał - natychmiast bierze sprawy w swoje ręce i trąbi na cały świat o właśnie zaistniałych problemach rosyjskiej myśli technicznej, naszego Bratniego Narodu... :)
hehe
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie!
no to ładnie; w tamtych czasach kontroler na wiezy w Okęciu musial być co najmniej współpracownikeim SB, jesli nie kimś wyżej - a Pan go mial za kolegę? no to się nam Pan ładnie tu wygadał, niech Pan lepiej powie, jaki miał Pan pseudonim
i na tym polega roznica miedzy Mikkem, a reszta tutejszej spolecznosci. K\dy z eas, nawet gdyby wiedzial co i jak zrobic, zeby zapobiec katastrofie, nie zadzwonilby, bo:
- to nie jego biznes,
- nie mialby smialosci.
Jasno widac, dlaczego trudno wam zrozumiec normalnego faceta i dlaczego reagujecie agresja na jego teksty. Zwykla samcza zazdrosc i niemoc.
ja tez mialem ojca. Nie przyszlo mu do glowy, zeby robic kariere w PZPR i slychal "Wolnej Europy". Moze stad roznica w naszych opiniach o JKM?
Sprawa autentyczna a sprawcy do dziś nieznani
Dla naszego wywiadu w Rosji "spalił " agenta , czy całą siatkę- informacji brak, domniemanie, zmniejszył polskie szanse na podobnie wysoki procent zestrzeleń
A to poprzednie działania to nieumyślnie z czystej głupoty wywołanej bezrozumną nienawiścią
Odpowiedzialność polityków za podjęte decyzje, jaka piękna idea.
Szkoda że w Polsce cała elyta musiałaby pójść za kraty, bo na razie idą w komisary
W ramach doświadczenia zwróć, Panie szanowny, uwagę fachowcowi od wody, gazu, czy elektryki. Takiemu co go nie opłacasz osobiście.