Twierdzę wszędzie, że za Hitlera podatki były prawie trzy razy niższe, niż za Kaczyńskiego-Tuska-Kwaśniewskiego (za faszysty Piłsudskiego były mniej-więcej takie same, jak za narodowego socjalisty Hitlera) – i NIKT tego nie podważył.
P.Rafała A. Ziemkiewicza zawsze uważałem za sojusznika. Mogliśmy się nie zgadzać w tej czy innej sprawie – ale zasadniczy kurs był wspólny.
Tymczasem parę dni temu p.Rafał (będę pisał w skrócie R.A.Z) wybrał audytorium na KUL, by wypowiedzieć kilka powierzchownych uwag opartych o nieprawdziwe przesłanki.
http://www.youtube.com/watch?v=l5SxeYtukc8
Gdyby zrobił to ktoś z PO czy z PiSu – wzruszyłbym ramionami. Ponieważ zrobił to R.A.Z – postaram się Mu i wszystkim wyjaśnić, jakie głupoty naopowiadał.
Otóż przede wszystkim R.A.Z efekciarsko stwierdził, że media są moim wielkim sojusznikiem. Ponieważ – jak wyjaśnił – najlepszą metodą zniszczenia JKM jest wpuścić mnie do telewizji: ja tam już palnę jakieś głupstwo – i po wyborach.
Jednak prawda jest taka, że media dbają o mnie jak o raczkujące niemowlę – i,by nie zrobić mi krzywdy, od bodaj trzech lat nie pokazano mnie ani razu w TVP1, TVP2, TVN i PolSatcie.
Ale proszę: mimo, że się starają i mnie nie pokazują – nie ma dobrych wyników...
Może dlatego, że czasem pojawiam się w SuperStacji (przy oglądalności mniej-więcej takiej, jak oglądalność mojego bloga), kilka razy w PolSat News, bardzo rzadko (może trzy razy przez te trzy lata) w TVN24 i czasem (ale od pół roku ani razu!) w TVP3? Bardzo łatwo to prześledzić – więc proszę, by R.A.Z pokazał, gdzie w tych telewizyjnych wypowiedziach mówiłem o tym, że „kult Matki Boskiej jest kultem pogańskim”, „Józef Piłsudski był gorszym faszystą od Adolfa Hitlera, bo pobierał większe podatki” i że „dzieci pełnosprawne zarażają się od niepełnosprawnych” – a jeśli nie znajdzie, to proszę, by swoją wypowiedź łaskawie sprostował.
To tyle, by wykazać, że R.A.Z mówił od rzeczy.
Przypominam, że nie chodzi o moje poglądy – tylko o tezę, że Prawicy szkodzi, gdy wypowiadam je w telewizji. Np. parę dni temu stwierdziłem, że w gruncie rzeczy jestem deistą – ale nie ma to najmniejszego znaczenia wyborczego, a jeśli szkodzi, to tylko dlatego, że nie zagłosują za mną niektórzy ateiści, bo „deista” to dla człowieka wykształconego „ten, kto wierzy w Boga”. Dla reszty nie znaczy nic.
A teraz merytorycznie.
Dwa pierwsze tematy to kontaminacja różnych wypowiedzi, trzeci pogląd jest oczywiście prawdziwy. Otóż twierdzę, że gdyby media wpuściły mnie do studia i dały połowę tego czasu, który ma WCzc.Lech Kaczyński i gdybym połowę tego czasu mówił tylko na te trzy wymienione tematy – to spokojnie byśmy osiągnęli te 15%.
Bo w d***kracji trzeba po prostu ISTNIEĆ. A dla mas istnieją tylko ci, co są w telewizji. A w tych wyborach nie było mnie w żadnej dyskusji w TVP1, TVP2, TVP3, TVN, TVN24. W dodatku media podawały, że KNP przegrał w sądzie i Korwin-Mikke nie startuje w wyborach. Mimo to w sobotę przedwyborczą spotkałem we Warszawie co najmniej pięć grupek ludzi zapewniających, że jutro na mnie zagłosują (nie wiedząc, że w Warszawie nie startujemy) – a poza Warszawą ludzie z kolei byli przekonani, że nie startujemy!
W tych warunkach (a weźmy też pod uwagę, że wydaliśmy na wybory 200.000 a nie 20 milionów) 2% to bardzo dobry wynik. Rozumiem, że osiągnięty dzięki temu, że mnie nigdzie w TV nie pokazywano.
Wróćmy do tych trzech tematów. Pierwszy zostawmy, bo o Matce Boskiej w telewizji się raczej nie dyskutuje – zwracam jednak uwagę, że WCzc.Janusz Palikot odnosił się źle do całego Kościoła Rzymsko-katolickiego, a zabrał połowę naszego elektoratu.
Co do drugiego: twierdzę wszędzie, że za Hitlera podatki były prawie trzy razy niższe, niż za Kaczyńskiego-Tuska-Kwaśniewskiego (za faszysty Piłsudskiego były mniej-więcej takie same, jak za narodowego socjalisty Hitlera) – i NIKT tego nie podważył. Bo to jest prawda. I gdybym mógł tę prawdę rzeczywiście w telewizji głosić najlepiej trzy razy dziennie – to bym te wybory wygrał.
Bo to jest argument druzgocący.
Lewica panicznie boi porównań do Hitlera – i by nikt jej tego pokrewieństwa nie wyciągnął wymyśla jakieś bzdurne teorie, że „Kto pierwszy powoła się na Hitlera, ten przegrał dyskusję”. Dziwię się, że R.A.Z podtrzymuje tę jej linię obrony.
Co do sprawy ostatniej: teza ta jest oczywiście prawdziwa. Zasada „Z kim przestajesz, takim się stajesz” jest obowiązująca (z bardzo małymi wyjątkami) tyle, że człowiek kulawy przebywając z normalnym nie przestanie być kulawym – a ten drugi zacznie lekko utykać. Tym utykającym minie to po kilku dniach pobytu w normalnym otoczeniu – ale są wręcz dramatyczne przypadki np. ludzi przebywających z jąkałami, którzy nabawili się jąkania – i nie mogli się tego pozbyć do końca życia!
Niezależnie jednak od prawdziwości (dzięki drowi Józefowi Goebbelsowi wiemy, że prawda nie ma w d***kracji znaczenia!) tej tezy trzeba pamiętać, że żyjemy w kraju, w którym 3/4 kobiet w ciąży unika widoku garbusa czy kulawca – by nie zaszkodzić dziecku. Gdybym więc mógł mówić swoje w telewizji, to bym ich co najmniej glosy zdobył – nawet, gdyby ta teza była nieprawdziwa!!
Problem polega na tym, że gdy człowiek coś takiego powie, to od razu rzuca się nań chór politpoprawniaków. I jeśli chcemy wygrać wybory, to trzeba hardo stanąć i powiedzieć im: „Gadacie głupoty!” I wygrać. Jak się IM raz ustąpi, a nie daj Boże przeprosi – to Prawica ponosi poważna klęskę. P.prof.Wawrzyniec Summers, laureat Nobla, przeprosił za to, że wypowiedział (w bardzo przypuszczającym trybie!) banalnie prawdziwą uwagę, że kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn – i była to katastrofa dla Prawdy.
A p.prof.Summersa i tak wywalili z funkcji rektora i bodaj nawet z uczelni.
Problem w tym, że ci politpoprawniacy rzucają się na człowieka w telewizji – a ja nie mogę im odszczeknąć. I przeciętny wyborca rozumnie jedno: JKM powiedział widać głupotę, bo wszyscy go atakują.
Jak widać nawet R.A.Z.
Jeśli Prawica ma zwyciężyć, to powinna się wzajemnie krytykować – ale rzeczowo, a nie ośmieszać z powodów fałszywych lub zupełnie absurdalnych. Nie ukrywam, że czuję się, jakbym dostał sztyletem w plecy, I oczekuję od p.Rafała odpowiedzi:
Czy powiedział to, co powiedział, dla efektu, by tanim kosztem uzyskać rechot audytorium?
Czy też po prostu przyłączył się do Salonu i będzie dbał o poprawność polityczną

(tfu!) "gej" w dzień demonstruje na ulicach to, że rzekomo jest homosiem – za to mu płacą - a w nocy najprawdopodobniej niczego nie uprawia, bo ludzie cały dzień gadający o TYCH rzeczach są w rzeczywistości na ogół impotentami.
Z Wysp Brytyjskich przyszła informacja, że obydwie Wielkie Partie, i Czerwoni i Torysi, wpisują do swoich programów postulat przeprowadzenia referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej.
Darzę dużym szacunkiem RAZ-a i bardzo wysoko oceniam to, co pisze i mówi, ale tu zachował się niezbyt przemyślanie. Nie przesądzam, czy ma tu rację, czy - nie. Takie uwagi, jakie wygłosił i forma, w jakiej to zrobił były błędem. Mógł to zrobić bardziej "dyplomatycznie". Wyraźnie się tu wyzłośliwiał i koniecznie chciał JKM-a ośmieszyć.
Pan Rafał jest, wg mnie, typem ugrzecznionego inteligencika w okularkach. Z kolei JKM - bardziej typem "łobuza". Każdy ma swoją ekspresję zachowań, a żadna z nich nie może być z góry lepsza, czy gorsza.
W końcu po coś dobry Pan Bóg stworzył nas poligamistami...//
Czy Pan jest katolikiem?
Jeśli tak, właśnie Pan zgrzeszył.
Może trzeba pomyśleć zanim sie napisze?
Na co Panu inteligencja skoro pisze Pan bzdury?
Ale wracajac do meritum sprawy JKM tak jak mowi Ziemkiewicz (moze niezbyt dyplomatycznie), ale JKM tez czesto robi to w ten sposob ;) ma sporo racji. Niestety sama logika czy pogladami w dupokracji wyborow sie nie wygrywa. Zwlaszcza ze JKM potrafi dowalic tekstem ktory znaczna czesc osob nie jest w stanie prawidlowo zrozumiec.
Poglady liberalne nie sa jakies straszne, ale trzeba potrfic rozsadnie je przedstawic. Tutaj fakt brak takiej osoby, a niestety JKM jest niereformowalny i nic sie w tej sprawie nie zmieni. To co pisze od lat brak po prostu lidera i nie jest to wina JKM... Po prostu co niektorzy mysla ze liderem staje sie czlowiek rownoczesnie z objeciem stanowiska prezesa partii ;) a to niestety nie prawda.
Generalnie to szkoda mowic co kolwiek juz w tym temacie, bo od lat nic sie nie zmienia :) Krzykaczy na boardach sporo, a w realu jakos ich nie widac (a szkoda).
No ale co zrobic taki swiat i trzeba jakos w nim zyc, inaczej mowiac dostosowac sie aby zbyt mocno nie dostawac po tylku. Kto tego nie potrafi konczy najczesciej dosc marnie.
Choc w tekscie fakt poruszylem kwestie nie tylko twojej wypowiedzi.
To wszystko nie jest takie proste jak ci sie wydaje... Po prostu to co napisalem ani checi, ani posada prezesa nie tworza lidera. Taka osoba musi miec "to cos" w sobie i jak sie taka znajdzie pociagnie reszte ludzi :) Czy sie znajdzie i kiedy - ot to jest najwieksza zagadka...
...a tutaj mozemy sobie podyskutowac najczesciej o dupie marynie :) - ot w 90% przypadkow na takiej dyskusji wszystko sie konczy. Ot takie sa fakty i trzeba raczej do tego przywyknac.
Lata JKM z kozikiem po okolicy, a tu go ktoś ugodził. Jak w kawale o babie, co do lekarza poszła.
Jak za Piłsudskiego były podatki trzy razy wyższe niż za Kaczyńskiego-Tuska-Kwasniewskiego (jaka fajna kolejność, czy to jest od prawego do lewego?), to oznacza, że musiały być w wysokości 150-200%. Kurde, jak oni to płacili?
http://www.youtube.com/watch?v=JGKn2GynAVA
A już najlepsze są te pretensje sekciarzy (do garbatego, że ma dzieci proste ;)
Wyobraźcie sobie, że nie są to bynajmniej pretensje do Miszcza (za to, że daje wrogom do łapy odbezpieczonego gnata), ale pretensje do autora tego małego, przezabawnego podsumowania "idącego w świat" przekazu Miszcza ;)
Ergo:
Sekta to Sekta (nic nie poradzisz... ;)
100% skuteczność - gratuluję!
http://www.freeimagehosting.net/d0cef
"Wolność" celowo napisałem w cudzysłowie bo to taka wolność udawana...i tak rządzą Ci sami. Ludzie zostali nabrani, na to że to jakaś ogromna zmiana, a cały okrągły stół to mistyfikacja, której ten człowiek jest ofiarą.
Kazdy powinien wiedzieć ze poziom podatków globalnie ulega zwiększeniu z każdym pokoleniem i obecnie w Polsce osiaga poziom 80-90% co bylo nieosiągalne w okresie miedzy wojennym i wojennym.
Szkoda , że Mikke zawsze pomija zawsze swojego ulubieńca Jaruzelskiego . Jak wysokie były podatki za komunistycznego zbója i mordercy Jaruzelskiego, i na co one szły?
Pana słowa mają funkcję zapładniającą nowe umysły. Dzięki swoistej dogmatyce, z którą można się zgadzać lub nie, ale która zmusza do bezwzględnie racjonalnego i chłodnego na emocje myślenia.
RAZ takiej funkcji nigdy pełnić nie będzie, gdyż po świetnej Michnikowszczyźnie "poszedł w mainstream", jak mówią i ludzie czytają RAZ-a, by potem jego poglądy wymieniać jako własne. Natomiast gdy nastąpi zmiana sytuacji, nie potrafią tych poglądów do sytuacji dopasować i znów muszą mieć guru-RAZ-a.
Ośmielam się powiedzieć, że obie postawy są wskazane. Owce muszą mieć zawsze doraźnego przewodnika, bo zawsze będą niemyślącymi owcami, a takim ich przewodnikiem jest dziś RAZ z jednej strony, a Palikot z drugiej.
Natomiast musi być ktoś, kto tego przewodnika samodzielnie nauczy myśleć. A to o wiele bardziej wymagająca funkcja... i taką Pan pełnił przez lata całe. Nie wiem, na ile Pan sobie z tego zdawał sprawę...
Siłą rzeczy ktoś taki jak Pan nie może gadać językiem dla owiec, bo nie wykształciłby żadnego sensownego doraźnego przewodnika.
Ja na przykład zawdzięczam Panu mnóstwo, ale bez RAZ-a i jego michnikowszczyzny nie przeskoczyłbym fazy racjonalnej, bezemocjonalnej.
Bo czasem trzeba też iskry, emocji, wiary gorliwej duchem i emocjami, a nie rozumem.
Dodam tylko, że pisanina RAZ-a nie była etapem końcowym.
Potem był jeszcze Łysiak, FYM, Rolex, Coryllus.
A i tak końcowym (samodzielnym etapem), którego nie przeskoczymy, jest skok w ciemność, w nieznane, niczym krok nad przepaścią. Jeśli w tym momencie nie jesteśmy niesieni na skrzydłach wiary, to kicha. Bez tego ani rusz.
Tak więc RAZ zarzuca Panu, że owce się do Pana nie garną, natomiast Pan może bez kompleksów uśmiechnąć się i powiedzieć, że RAZ swoją pisaniną co najwyżej wychowa kolejnych wiecznie przegranych powstańców warszawskich (którym nie odmawiam bohaterstwa), ale nie będzie w stanie wychować kogoś, kto właściwie diagnozuje.
Gdybym miał wybór, to czy wolałbym być Palikotem, czy RAZ-em?
Myślę, że barany prędzej czy później i tak odpadną, bo nie wytrzymają tempa lidera, a owce (przynajmniej co niektóre) przejrzą na oczy.
Wiem, co pomaga w zrozumieniu.
Lektura wielu źródeł.
Jana od Krzyża oraz Anny Seghers.
Bertholda Brechta oraz Herberta.
I bezwzględna racjonalna zdroworozsądkowa analiza realiów, dat, procesów społecznych. Przypuszczam, że z pewnym wiekiem dopiero dorastamy, by niektóre rzeczy objąć "w całości", a i tak nasze widzenie pozostaje fragmentaryczne.
Wiem jedno.
POLSKA jest wielka.
Wszędzie Pan twierdzi, że za Hitlera podatki były około 2,5 raza niższe a nie wyższe. Co nie zmienia faktu, że żyło się cokolwiek gorzej, szczególnie na ziemiach polskich. POdatki to nie jest jedyny wymiar standardu życia. Aczkolwiek istotny.
W 5 minut w telewizji mozna przekonać telewidzów, że jest się fachowcem. Natomiast w 5 minut nie da sie przekonać do IDEI polegającej na przewróceniu a raczej postawieniu wszystkiego odwrotnie - na nogach. Przekonywanie do IDEI w telewizji to marnowanie czasu. Wskazywanie, że posiada się wysokie kompetencje i budowa zaufania - to maksymalne wykorzystanie czasu. Zatem RAZ ma rację. RAZ od paru lat mniej więcej w taki sposób wspomina pracę jako rzecznika UPR wiec nie wiem co tu Pana JKM tak zaskoczyło.
odpowiedź masz w tekście... w tym miejscu:
"Np. parę dni temu stwierdziłem, że w gruncie rzeczy jestem deistą"
Dla mnie Pan Ziemkiewicz przestał być autorytetem, podobnie zresztą jak Pan Dr Robert Gwiazdowski.
A szkoda...
Co nie zmienia faktu ze gdy porownujemy podatki (nawet z czasami Hitlera) to porownujemy podatki, a nie standard zycia itd.
Porownywanie do innych panstw to tez nie dowod naukowy, wszystko zalezy jak bardzo "kreatywna" ksiegowosc prowadzi dane panstwo :)
Natomiast jak to wszystko dziala w praktyce mozna obserowac obserwujac UE :) Final bedzie taki ze Chinczycy teraz sobie czekaja i nie maja zamiaru pomagac, po prostu wykupia nas za bezcen jak to wszystko pierdutnie :)
I pomyśleć, że kiedyś uważałem Pana za inteligentnego człowieka, a Pan nie pojmujesz najprostszej publicystyki! Właśnie straciłeś Pan moje (wieloletnie) poparcie. Nie przez wypowiedź RAZ'a, ale przez to jaką głupotę tu Pan pokazałeś. Pan żyjesz w jakimś swoim świecie...
Boże, jak się można pomylić..
Jeśli taki bewzględny morderca (także Żydów) był mniej uciskającym naród tyranem, to jakimi tyranami są nasi dobrotliwi władcy zabierający nam trzy razy więcej pieniędzy? Hę?
I za tak zagrabione nam pieniądze nie potrafią wybudować od kilkudziesięciu lat sieci dobrych dróg. Ale cenę paliw to potrafią windować w nieskończoność...
I dla mnie nie jest wymagana znajomość jakiś tam słupków, żebym gołym nie mógł zobaczyć w jakim kierunku ta grabież podąża!
"Dziadek „hrabiego” Bronisława Komorowskiego, niejaki Osip Szczynukowicz – to rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborowych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim.
Według polskiej Wikipedii – (hasło rezun) - w języku staropolskim w znaczeniu morderca, zabójca, siepacz, zapożyczenie z języka ukraińskiego od wyrazu rizun, ukr. Різун, oznaczającego rzeźnika. W okresie po tzw. rzezi wołyńskiej, w Polsce stereotypowe [1], potoczne określenie członków UPA, OUN, Samoobronnych Kuszczowych Widdiłów i innych ukraińskich formacji uczestniczących w rzeziach ludności cywilnej.
W czasie wojny polsko-bolszewickiej, dziadek Bronisława Komorowskiego był czekistą w armii Tuchaczewskiego i po sromotnym laniu w bitwie nad Niemnem w 1920 roku dostał się do polskiej niewoli. Zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego. W październiku 1920 r. dziadkowi Bronisława Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii.
Po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwoną pod koniec 1944 roku Zygmunt Leon Komorowski wstąpił do wojska polskiego, do armii Berlinga. Służył w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty i błyskawicznie awansował na stopień oficerski. Bronisław Komorowski na swojej stronie pisze: „Zygmunt Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (pseudo KOR), a od jesieni 1943 r. był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką (mjr Zygmunt Szendzielorz). Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku , do takiej w której siedzieli rekruci do armii Berlinga.
Niech Bronek wytłumaczy ten „cud nad cudami”, że oto żołnierz AK z oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Jeżeli fakty podane przez Bronisława Komorowskiego są prawdziwe, to jedynym wytłumaczeniem tego „cudu” jest to, że Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława – był sowieckim agentem.
Był nim także i syn Bronisław, który jak wskazuje przeciek z utajnionego aneksu do raportu o WSI był sowieckim agentem działającym w polskich WSI. I pewnie dlatego p.o. prezydenta RP – Bronisław Komorowski, w ciągu pierwszych godzin po katastrofie polskiej delegacji, dopilnował, aby utajniony aneks do raportu o WSI przechowywany w Pałacu Prezydenckim znalazł się w jego rękach.
Komorowski wycofał informację o swoim hrabiowskim pochodzeniu – rodzina sfałszowała dokumenty.
Aktualizacja: 2010-06-28 10:27 pm („Super Ekspres” – źródło)
Zdaniem ekspertów Bronisław Komorowski szczycił się herbem hrabiowskim, który należał do innego rodu Komorowskich.
Pojawiły się wątpliwości, czy herb hrabiowski którym szczycił się Bronisław Komorowski nie należał do innego rodu Komorowskich. Eksperci ze Związku Szlachty Polskiej oraz dr Marek Minakowski zarzucili rodowi kandydata PO na prezydenta nieuprawnione posługiwanie się herbem Korczak, który należał faktycznie do innego rodu Komorowskich.
Tłumacząc dlaczego przodkowie Bronisława Komorowskiego zaczęli posługiwać się należącym do innego rodu tytułem hrabiowskim, eksperci zwracają uwagę na możliwość wyłudzenia tytułu od zaborców w oparciu o sfałszowane dokumenty.
Dziennikarze „Super Expressu” ustalili, że gdy pojawiły się wątpliwości dotyczące hrabiowskiego pochodzenia Bronisława Komorowskiego, ze strony internetowej kandydata PO na prezydenta zniknęła informacja o tytule hrabiowskim.
Bronisław Komorowski został prezydentem RP. To ten polityk, który publicznie skomentował nieudolność snajpera sowieckiego strzelającego na granicy gruzińskiej do Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - "jaki prezydent taki zamach" - powiedział wówczas Bronisław Komorowski-ówczesny marszałek Sejmu RP.
Zapewne w historii polskiego parlamentaryzmu marszałek władzy ustawodawczej jak i v-ce marszałek Stefan Niesiołowski splendoru nam nie przyniosą. Dyplomacja w swojej istocie nie jest sztuką łatwą, ale w marnej sztuce mylenia polityki z politykierstwem w rywalizacji stanęło dwóch panów.
Moje uwagi nie dotyczą więc wyłącznie Stefana Niesiołowskiego. W tej walce o palmę pierwszeństwa w politykierstwie zdecydowane zwycięstwo odniósł marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. "
http://www.youtube.com/watch?v=ZEbXSqxYA7Q&feature=related
Dziadunia JKM boli na starość, że nie dość że nie ma poparcia, to jego kościół wyznawców jest najmniejszy w Polsce. Będzie teraz się obrażał na wszsytkich, którzy nie liżą mu dupy i bezwarunkowo jej nie wypinają.
a jeśli zarobki realne były 10x mniejsze?
Banda debili, powtarzająca pseudo-logiczne kretynizmy za bożkiem-JKM
To niech Pan jeszcze raz to przeczyta i przemysli.
Generalnie do mnie ten argument o podatkach tez przemawia, ale mam jakąś wiedzę nt. różnych ustrojów. Do przeciętnego oglądacza nie trafia. I to zarzuca/wyśmiewa RAZ.
poprawic prosze
Jeśli z dzisiejszych 10 tys. zł zarobionych pieniędzy zostaje mi 1700zł do własnego użytku, to gdyby panował dzisiaj Hitler zostało by mi z tych przysłowiowych 10.000 zł około 7.200zł.
Teraz tych podatków jest 83% (wyliczenia Akademii Adama Smitha prowadzonej w Polsce przez dr Roberta Gwiazdowskiego, a nie przez JKM!).
Te 83% od 10.000 to właśnie takie zarobki są dostępne większości Polaków. Za Hitlera byłaby to kwota 1/3, a więc od 8.300, czyli 2.766,66...
Odejmij to od faktycznej kwoty zarobionych 10.000 zł i wyjdą zarobki za panowania socjalisty-faszysty Adolfa Hiltlera.
Z której sumy zarobionych pieniędzy łatwiej przeżyć? Ty, niedouczony przez bandę komuchów!
A ja mysle ze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem ;) Poglady JKM znam zapewne dluzej niz ty na tym swiecie zyjesz, nie ze wszystkimi tez sie zgadzam. Do Kaczynskiego czy Milera jest mi bardzo daleko.
Twierdze natomiast tylko ze JKM nie potrafi przekazac swoich pogladow szerszej grupie ludzi - i to sa niestety niezaprzeczalne fakty.
@Edward
Oczywiscie metody moga byc rozne - reszta j/w :) Ja sie z tym w pelni zgadzam. Zgadzam wlasnie na podstawie rozmow z inteligentnymi ludzmi - ktorych dosc czesto JKM zraza do siebie (nie pogladami, ale swoim jak by to nazwac nieokrzesaniem).
@kds
a jesli ceny byly nizsze (z powodu nizszych podatkow) ?
Tak mozna dlugo, ale niezaprzeczalnym faktem jest to ze nizsze podatki wplywaja korzystniej niz te wysokie na PKB. Natomiast zbyt wysokie wplywaja tylko na kombinatorstwo :)
Pomijam juz tutaj Hitlera, ale jak tak bardzo lubisz podatki to US zapewne sie nie obrazi jak bedziesz placil wiecej ;)
Żenujące, bo świadczy jak wielu ludzi jest niedouczonych w podstawach ekonomii...
Ja sadze ze nauczyc moze jedynie praktyka, dlatego z utesknieniem czekam na kolejne podwyzki podatkow i wprowadzanie kolejnych regulacji.
Mam nadzieje ze uda sie taksowkarza i zostana wprowadzone limity na ilosc licencji i podniesiona stawka za "trzasniecie drzwiami". Zwlaszcza te limity to wspanialy pomysl - tworzacy monopol uniemozliwiajacy tworzenie sie zdrowej konkurencji. Ale wiekszosc ma "prawidlowe" poglady wiec powinni pomagac taksowkarza, a po nich kolejnym grupa zawodowym :)
Kto chciałby żyć w rajskim świecie niskich podatków Hitlera szczególnie bez statusu folksdojcza, czy z obrzezanym ptokiem? Takie porównania są nikczemne i absurdalne. Wolę płacić nawet wysokie podatki, ale racjonalnie użytkowane dla dobra wspólnego. Tego typu państwa opiekuńcze są, tylko w Polsce nie da się o tym nawet spokojnie porozmawiać.
JKM - należało za komuny wykazać więcej determinacji w urynkowieniu. Przykład Chin i nie tylko wskazuje iż było to możliwe. Najlepiej Pan zrobi dla idei wolnorynkowych, jeżeli Pan zamilknie przechodząc na polityczną emeryturę. Niech się UPR połączy, urealni program i skieruje go do szerokich mas które głosowały teraz na PO, bądź które nie chodzą na wybory.
JKM. Pan jest pocałunkiem śmierci dla każdej inicjatywy, w każdym razie niesłychanym zagrożeniem, ryzykiem. Jeżeli z NE wyjdzie jakiś blok polityczny i Pan w nim będziesz... to niech nas Matka Boża chroni, bo będzie przed kim - przed Panem!!!
Nikt o tym nie pisał!
Natomiast cały czas piszemy o NIŻSZYCH (nie NISKICH) podatkach w okrutnych czasach Hitlera, żeby uzmysłowić co niektórym o ogromie grabieży panującej w dzisiejszych czasach.
Bo nawet za Hitlera ludzie byli mniej OGRABIANI z ich własności.
Panie Marku! Czy to przesłanie aż tak trudno zrozumieć???
wymaga tak samo 100% uczciwosci obywateli. Niestety to jest utopia bo zawsze znajdzie sie taki co "zaopiekuje sie" jakas czescia kasy wspolnej, taka natura czlowieka.
Nawet jak bedzie uczciwy to sytuacja moze zmusic do "pozyczenia sobie" jakiejs tam kwoty (ot bedzie potrzebne na leczenie dziecka itp.).
Wiec po co prowokowac nasza nature ? W imie czego ? Wiadomo ze na tym wszyscy traca, a zwlaszcza ci najbiedniejsi i nieporadni. Tak samo pomoc socjalna (wlasnie racjonalnie zaplanowana) nie musi byc od strony Panstwa.
Wlasnie mnie to wrecz dziwi, bo w takim wypadku ekipa rzadzaca ktorej powierzamy opieke uznawana jest chyba za wzor cnut i uczciwosci - skoro nie mozna tego robic inaczej (ot prywatny to zlodziej i krwiopijca). Natomiast jak rzad kradnie to jest ok i nalezy sie cieszyc, a przykazanie "nie kradnij, rzad nie lubi konkurencji" widac dziala znakomicie.
JKM napisał ten tekst wczoraj około północy, przy tym z jakiegoś powodu dwa razy w tekście zaprzecza temu co zwykle twierdzi, a od lat przypomina, że "za Hitlera podatki były trzy razy niższe"!
Dzisiaj po godzinie 13:00 twierdzenie, że twierdzi od zawsze, "podatki za Hitlera były prawie trzy razy wyższe" dalej wytłuszczonym tekstem bije po oczach.
Zatem JKM spłodził odpowiedź pod adresem RAZ -a i poszedł sobie spokojnie spać, jak widać spi do tej pory i nie ma najmniejzego zamiaru, ani z ewentualnej zmiany poglądów, ani z błedu się tłumaczyć.
Prawdą więc jest, że komentarzy nie czyta, nieprawdą że ma jakiś sztab czuwających wolontariuszy, jest sam jak palec i nie ma nikogo zaufanego, który by go przed podobnymi zaprzeczeniami samemu sobie bronił.
Wydaje się więc uprawnione stwierdzenie, że istnieje w polityce z innych niż twierdzi powodów.
A może ten problem polega na tym, że tej prawicy, w istocie, nie ma? Mamy za to kółka wzajemnej adoracji politycznie poprawnych "mędrców".
Otóż, ja i wielu ludzi obeznanych z poglądami JKM rozumiemy kontekst wypowiedzi, po prostu rozumiemy te "głupoty", które oczywiście głupotami nie są bo jakby się zagłębić to wszystko gra.
ALE
Ludzie przed telewizorami, którzy mają przemielony mózg przez jedynie słuszną propagandę nie zrozumieją, że do Unii tak na prawdę dopłacamy, że nie mamy suwerenności od 2 lat, że płacimy zbrodniczo wysokie podatki itp. ponieważ tak jak napisałem wcześniej - są przerobieni przez jedynie słuszną propagandę.
I TERAZ
Przychodzi JKM do studia, zaczyna o tym mówić powierzchownie, bo nie ma czasu się zagłębiać, albo debil redaktor przerywa i wychodzi taki oto obraz, że JKM głupoty gada.
WIĘC
Gdybyśmy mieli rzeczowe i spokojne media gdzie jest czas i kultura dyskusji, sprawa wyglądała by całkiem inaczej.
Według mnie, drastycznych porównań do Hitlera nie ma co przedstawiać, jeśli nie można się zagłębić w tematykę. Redaktor nabierze powietrza w płuca oburzy się bo do końca nie zrozumiał (Karnowski), większość słuchaczy też i jest kicha - następuje zmiana tematu bo nie ma czasu, a ten oburzający temat już zostawmy i wrażenie pozostaje. Mimo, że większość jest głupia należy do niej najprościej i najbardziej treściwie mówić.
Więc powiedzieć, że za Hitlera były większe podatki i iść za ciosem - przytoczyć liczby i powiedzieć, że oczywiście nie chciał bym Hitlera, ale chciałbym aby dzisiejsze podatki nie były tak zbrodniczo wysokie. I dalej - 100 lat temu nikt normalny nie pomyślał by, aby opodatkować wszystko i tutaj następuje przytoczenie ile jest podatków w benzynie, podatek dochodowy. Aby zakończyć na tym, że tak na prawdę płacimy około 80% naszych zarobionych pieniędzy do dziurawego rynsztoka o nazwie budżet państwa.
Takie przedstawienie sprawy będzie dużo bardziej efektywne myślę...
Oczywiście Ziemkiewicz nie ma racji , że Korwin nie ma problemu z mediami, ma i byłem tego świadkiem, TVP pod aktualną wodzą aktualnych durni w rządzie jest tak perfidnie manipulatorska i cenzorska, że szkoda gadać. Główne wydania wiadomości przed wyborami oglądałem tylko po to aby przekonać się że mam rację - O Korwinie nie wspominamy W OGÓLEEE. O kibicach którzy ładnie witali premiera - tak samo głucho - jednym słowem perfidnie prorządowe medium - nawet za SLD tak nie było.
Przed referendum w sprawie przystąpienia do UE, w programie TV, w którym Pan uczestniczył córka p. Rosatiego zachwycała się możliwością podróżowania bez paszportu.Opowiadała o swoich wyjazdach i cieszyła się, że teraz wszyscy będą mogli wyjechać bez paszportu. Odpowiedział Pan jakimś zawiłym wywodem zamiast stwierdzić, że przecież ona jakoś wyjeżdżała a przeszkodą w podróżach jest przede wszystkim brak pieniędzy.
Do większości trafiają proste argumenty.
W Chile natomiast podłożył się Aliende i doprowadził do przewrotu wojskowego w efekcie którego reformy przeprowadził wojskowy Pinochet. W ostatnim okresie dyktatura komunistyczna w Chinach też doprowadziła do reform w gospodarce i jest to najbardziej kapitalistyczna gospodarka świata z największym wzrostem w granicach około 14% rocznie.
Wrogiem do normalności jest demokracja. Ten system wyboru władz ZAWSZE doprowadza do rozrostu socjalizmu, co często przeradza się w komunizm. W Europie mamy do czynienia z przechodzeniem w komunizm.
Natomiast JKM mówi o normalności. Wiem, że większości (nawet na tym forum trudno to zrozumieć), ale jesteśmy na co dzień okłamywani w podstawowych sprawach. Większość tego uznajemy za prawdę. JKM próbuje trzeźwo wyjaśnić i zdemaskować kłamstwa miłościwie nas okradających władz.
Ja też uważam, że w takim systemie nic się nie zmieni. Musiałoby dojść do dyktatury. I mieć nadzieję, że dyktatorem będzie mąż stanu.
Nie wiem czy ogladales materialy z tych wyborow, nie pamietam kto to byl z KNP (o ile dobrze pamietam jakis nauczyciel)... Bardzo ladnie i bez nerwow wyjasnial o co w tym wszystkim chodzi (bez Hitlera, Stalina itd.). Taki przekaz trafia do szerszego grona.
Wiesz to jest tak jak z nauczycielami - jeden potrafi przekazac wiedze, a drugi nie ma do tego talentu i malo osob jest w stanie go zrozumiec.
Jak nic - kolejny egzemplarz zwariował! ;)
Oj myli się Pan, bo mikkistyczne ukąszenie potrafi się zagoić (jestem tego chodzącym przykładem ;)
Wypada im coś objaśnić... Otóż p.Mikke wcale nie jest cienki. To tylko kwestia błędnie przyjętych kryteriów oceny. P. Mikke jest naprawdę świetny.
Mówiąc obrazowo - tylko zidiociały demiurg marnowałby zasoby na stworzenie nowej gwiazdy w bezpośrednim sąsiedztwie agenturalnej Czarnej Dziury.
Nic dziwnego, iż w tak pięknych okolicznościach przyrody - nikt nie garnie się do takiej roboty, z góry skazanej na zasekcenie na amen. I wystarczy tu sobie przypomnieć, co też całkiem niedawno p. Mikke wyprawiał, byle tylko "odzyskać" UPR (po tym, jak dostał tam kopa). I to oczywiście równolegle do zaklinania rzeczywistości, że "stary UPR" teraz go już zupełnie nie interesuje, bo przecież założył WiP)
Nie chcę Was martwić, ale co najmniej następne kilkanaście lat po zaprzestaniu działalności przez p. Mikke - będzie również kompletnie jałowe. Aż do czasu, aż wypali się efekt tej chorej stymulacji wśród jego fanatycznych wyznawców.
Przykre, ale niestety prawdziwe...
Bowiem relacje fiskalne to nie tylko stopy podatkowe lecz także ulgi, restrykcyjność systemu oraz działania inflacyjne. W latach 30-tych XX wieku panowała w Niemczech hiperinflacja „zjadająca” wszystkie realne dochody. Każdy kto nie posiadał „miękkiego” finansowania, czyli nie posiadał możliwości kredytowania ze stopą procentową poniżej stopy inflacji, nie posiadał właściwie żadnych realnych dochodów, bowiem inflacja dochodziła do kilku tysięcy procent na rok, jednocześnie niektóre grupy społeczne zostały pozbawione możliwości podnoszenia cen, czyli popadły w tzw. nożyce cenowe, z jednej strony podnoszono im koszty a z drugiej zatrzymywano przychody. Właśnie taki sam schemat panował w polskim górnictwie w latach 90-tych XX wieku. De facto praca, która jest realną formą dochodu, jest opodatkowana teoretycznie powyżej 100%, bowiem wypłacane środki pieniężne nie posiadają swojego realnego pokrycia w realnych dobrach, w takim przypadku można nawet zrezygnować z poboru formalnego podatków, albo wpisać 1%, nie ma to znaczenia ile będzie, i tak pieniądz nie będzie miał pokrycia a majątek, poprzez nożyce cenowe, będzie dekapitalizowany i przejmowany przez grupy, które posiadają miękkie finansowanie (albo nacjonalizowany, co też jest przejmowaniem majątku), tak jak majątek PRL w ostatnim dwudziestoleciu.
Rafał - też dzięki.
1 - Czy twoim zdaniem Bóg stworzył człowieka?
2 - Czy człowiek zdolny jest do poligamii?
Jesli na 1 i 2 odpowiesz "Tak" to pytanie nr 3:
3 - Gdzie tu grzech? (skoro JKM stwierdził jedynie, że takich nas Bóg stworzył, w żaden sposób nie nawołując do popierania bądź potępiania takiej postawy. Jedynie stwierdzenia faktu oczywistego dla każdego myślącego katolika)
polecam każdemu! kopiujcie, przesyłajcie dalej, pokazujcie znajomym, niech obejrzą to miliony!
Co prawda on sam na tym bardzo dobrze wyszedł więc nie jest taki głupi wybraniec na jakiego wygląda...
http://en.wikipedia.org/wiki/Lawrence_Summers
Bajki o niższych podatkach za Hitlera to największa bzdura. Wystarczy popatrzeć na sprawę szeroko. Po pierwsze - Polacy mało (głodowo) zarabiali (już ten sam fakt wskazuje na to, że nie było sensu nakładać na te pensje "wysokich" podatków). Po drugie - przydziały żywności były głodowe. Już to też jest swego rodzaju podatkiem (zapłaconym poprzez otrzymanie za pracę mniej, niż by się rynkowo należało). Dalej - kontygenty, konfiskaty majątków, praca przymusowa - proszę to wliczyć do sumy podatków pobieranych z polskiego społeczeństwa przez Hitlera. Dalej - zniszczenia kraju i morderstwa ludności: tak, to również należy wliczyć do mienia, jakie było przez Hitlera rabowane ludziom (słowa "rabunek" używamy również przy określaniu opodatkowania przez Tuska).
Proszę to w końcu zrozumieć i przestać pleść bzdury. Zwykli ludzie, nawet ćwierćinteligenci, to rozumieją - i dlatego machają ręką na Pana jak słyszą po raz kolejny bzdurę o niższych podatkach za Hitlera.
Nie, nie jestem agentem, ani lewakiem. Jestem prawdziwym konserwatywnym-liberałem, który utożsamia się ze "szkołą austriacką".
Jest dorosly, wie co robi.
Tylko, ze mnie to brzydzi. Facet ostatio nazywa siebie endekiem. Ciekawe, w ktory posladek dostalby kopa od Dmowskiego (gdyby to bylo mozliwe), za agitacje przeciwko suwerennosci Polski (przed referendum) i za unikanie, jak ognia, tematu przyczyny obecnej sytuacji w naszym kraju, czyli wstapienia do UE.
W sumie, ostatnia osoba, ktora moglaby byc dla mnie autorytetem.
Acha, ode mnie moglby dostac kopniaka za "polactwo".
Gdyby nie JKM, to guzik bys wiedzial o konserwatywnym liberalizmie.
Ja widze wasza zazdrosc, i pyche.
Nie twierdze, ze JKM jest idealem, ale gdyby jego nie bylo, to wedlug mnie bylibyscie wielbicielami Palikota.